Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inna galaktyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inna galaktyka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 października 2016

Wszystko o morsowaniu

Pogoda już sprzyja, a więc, jak co roku... 

Zaczęły się przymrozki i niebawem nastąpią mrozy. Wpadłem więc na pomysł, by napisać pokrótce o moim zimowym zajęciu – morsowaniu. Nie wiem, czy morsowanie można nazwać sportem, ale na pewno zimowe kąpiele w otwartych zbiornikach mają ze sportem wiele wspólnego. 

Bardzo często zdarza się, że ktoś z ciekawością pyta mnie o odczucia towarzyszące morsowaniu, które wielu osobom wydaje się zajęciem bardzo ekstremalnym. Mnie, po kilku już sezonach, specjalnie ekstremalne się nie wydaje, jednak pierwszym kąpielom towarzyszyły bardzo silne emocje. 

Sezon morsowy powoli się zaczyna a ja postanowiłem przynajmniej kilka wpisów poświęcić bliskiemu mi zawodowo i prywatnie tematowi radzenia sobie ze stresem. Problem jest ważny i zawsze aktualny, zaś skutecznych technik walki z negatywnymi emocjami nigdy nie za wiele. A morsowanie, co stwierdzam na podstawie własnych doświadczeń, ma wielkie walory antystresowe. 

Dlatego, przy nadarzającej się okazji, będę starał się zachęcić Czytelników do wypróbowania tej formy dostarczania sobie pozytywnej energii. 


Autor bloga w przeręblu :)


czwartek, 3 grudnia 2015

Wszystko o morsowaniu...

Sezon 2015/2016 już otwarty, więc jak zwykle o tej porze roku odświeżam taki wpis... 

Zaczęły się przymrozki i niebawem nastąpią mrozy. Wpadłem więc na pomysł, by napisać pokrótce o moim zimowym zajęciu – morsowaniu. Nie wiem, czy morsowanie można nazwać sportem, ale na pewno zimowe kąpiele w otwartych zbiornikach mają ze sportem wiele wspólnego. 

Bardzo często zdarza się, że ktoś z ciekawością pyta mnie o odczucia towarzyszące morsowaniu, które wielu osobom wydaje się zajęciem bardzo ekstremalnym. Mnie, po kilku już sezonach, specjalnie ekstremalne się nie wydaje, jednak pierwszym kąpielom towarzyszyły bardzo silne emocje. 

Sezon morsowy powoli się zaczyna a ja postanowiłem przynajmniej kilka wpisów poświęcić bliskiemu mi zawodowo i prywatnie tematowi radzenia sobie ze stresem. Problem jest ważny i zawsze aktualny, zaś skutecznych technik walki z negatywnymi emocjami nigdy nie za wiele. A morsowanie, co stwierdzam na podstawie własnych doświadczeń, ma wielki walor antystresowy. 

Dlatego, przy nadarzającej się okazji, będę starał się zachęcić Czytelników do wypróbowania tej formy dostarczania sobie pozytywnej energii. 

Autor bloga w przeręblu :)

środa, 28 października 2015

Slash

Slash and A. Bozza, Slash, Kagra, Poznań 2010 

Slash jest moim ulubionym gitarzystą. Nie uważam go za wirtuoza, bo nie o to chodzi. Z upływem czasu coraz mniej interesują mnie gitarzyści grający z prędkością światła i precyzją szwajcarskiego zegarka. Uważam, że największe znaczenie ma uczuciowy przekaz tworzonej muzyki i emocjonalny kontakt z publicznością. Jako gitarzysta przykładam oczywiście wielką wagę do techniki gry, ale wiem też, że dla przeciętnego odbiorcy ma ona znaczenie niewielkie lub zgoła żadne. A w każdym razie - większość ludzi nie odróżnia  shreddingu od wymiatania ani  strummingu od boom chicku i zazwyczaj nie robi też na nich wrażenia nawet wyjątkowa gitarowa perfekcja. Po prostu – jeśli to, co grasz, podoba się tobie i trafia do twoich słuchaczy, to jest to właśnie to, o co chodzi, nawet jeśli przez godzinę tłuczesz jeden dźwięk na jednej strunie. Choć, skądinąd, takich rozwiązań nie polecam. Estetyka, będąca rzeczą bardzo względną, ma oczywiście ogromne znaczenie, a wybitni gitarzyści niezmiennie mi imponują.


piątek, 28 listopada 2014

Majster Bieda




Wszystkim, którzy podobnie jak ja:

- mają dość życia w skonsumpcjonizowanym świecie sztucznych wartości, 

- mają gdzieś drabinę i hierarchię społeczną oraz związany z nimi porządek dziobania,

- czują wstręt do zatrutych chorymi ambicjami miast i środowisk,

- nie przepadają za tłumem,

- nie czują potrzeby żarcia aż do pęknięcia żołądka, 

- nie uważają zakupów za podstawowy cel swojego życia, 

- nie zamierzają wykrwawić się w walce o potocznie rozumiany, przeliczalny na szmal tzw. "sukces",

- nie mają zwyczaju całować nikogo po dupie, 

- kochają Bieszczady i muzykę Wolnej Grupy Bukowiny,

- czują nieprzeparty wstręt do galerii handlowych, promocji, wyprzedaży i "specjalnie dla nich przygotowanych ofert", 

itd., 

serdecznie polecam krótki film o życiu Władysława Nadopty. 

I w ogóle cały cykl o bieszczadzkich zakapiorach. U jednego z nich, w knajpie, za czasów studiów, za piwo grałem na gitarze dla ludzi. Ech, czasy... 





   

piątek, 24 października 2014

Trochę o morsowaniu


Jak zwykle o tej porze roku odświeżam taki wpis... 

Zaczęły się przymrozki i niebawem nastąpią mrozy. Wpadłem więc na pomysł, by napisać pokrótce o moim zimowym zajęciu – morsowaniu. Nie wiem, czy morsowanie można nazwać sportem, ale na pewno zimowe kąpiele w otwartych zbiornikach mają ze sportem wiele wspólnego. 

Bardzo często zdarza się, że ktoś z ciekawością pyta mnie o odczucia towarzyszące morsowaniu, które wielu osobom wydaje się zajęciem bardzo ekstremalnym. Mnie, po kilku już sezonach, specjalnie ekstremalne się nie wydaje, jednak pierwszym kąpielom towarzyszyły bardzo silne emocje. 

Sezon morsowy powoli się zaczyna a ja postanowiłem przynajmniej kilka wpisów poświęcić bliskiemu mi zawodowo i prywatnie tematowi radzenia sobie ze stresem. Problem jest ważny i zawsze aktualny, zaś skutecznych technik walki z negatywnymi emocjami nigdy nie za wiele. A morsowanie, co stwierdzam na podstawie własnych doświadczeń, ma wielki walor antystresowy. 

Dlatego, przy nadarzającej się okazji, będę starał się zachęcić Czytelników do wypróbowania tej formy dostarczania sobie pozytywnej energii. 


Autor bloga w przeręblu :)


poniedziałek, 6 października 2014

Strojenie gitary dwunastostrunowej

Gitara dwunastostrunowa była przez wiele lat moim wielkim marzeniem. Mam kilka innych gitar, ale życzliwe i rozumiejące mój gitarowy obłęd osoby podarowały mi taką gitarę (Fender CD 100/12 NAT) z okazji urodzin. Ślicznotka otrzymała piękne imię Elvira, a pierwszym problemem, z jakim musiałem skonfrontować się tuż po jej otrzymaniu było strojenie. Mimo intensywnych poszukiwań, nie znalazłem w Sieci prostego i komunikatywnego dla początkujących dwunastostrunowców artykułu na ten temat.

Przyswoiwszy sobie zasady strojenia, postanowiłem więc napisać własny, krótki tutorial. Mam nadzieję, że okaże się on przydatny dla wielu szarpidrutów.

Autor bloga w trakcie sesji street blues :)

Gitara dwunastostrunowa, w porównaniu ze zwykłą sześciostrunówką, jest instrumentem dość mało powszechnym. Jak się okazuje, wielu moich znajomych w ogóle nie wie, że istnieje gitara wyposażona w 12 strun. Instrument ten tak naprawdę często jest jednak stosowany w muzyce rozrywkowej. 

czwartek, 12 czerwca 2014

Gitara akustyczna/gitara klasyczna. Jak wybrać i kupić gitarę?

Gitara jest chyba najbardziej popularnym instrumentem muzycznym. Czasem wydaje mi się, że większość rodziców, w którymś momencie swego rodzicowania wpada na pomysł: „a może on(a) by tak nauczył(a) się grać na gitarze…?”. Inicjatywa wychodzi zapewne często od samych dzieci i zwykle bywa przykładem tzw. słomianego zapału, który jednak łatwo mi zrozumieć, bo biegła gra na gitarze naprawdę robi na wielu młodych ludziach ogromne wrażenie. Z gitarą jest nieco podobnie, jak z psychologią - nie zliczę, od ilu osób słyszałem wyznanie w rodzaju: „też kiedyś chciałem studiować psychologię…”. Tak, jak w przypadku psychologii, u większości ludzi również z gitarą kończy się na planach, albo pierwszych nieśmiałych próbach. Nauka gry na gitarze, zwłaszcza z początku, jest koszmarnie męcząca, żmudna i często nieprzyjemna, choć przy odpowiednim uporze i konsekwencji, a zwłaszcza wściekłej pasji, efekty i osobista satysfakcja są naprawdę warte zainwestowanego wysiłku.    

 Najpiękniejsza gitara elektryczna świata :) Moja Epiphone Korina Flying V 
(zdjęcie pobrano ze strony http://profile.ultimate-guitar.com/) 

Bywam czasem konsultantem swoich przyjaciół i znajomych przy okazji dokonywania zakupu gitary. Jeden z tematów, które najczęściej wymagają wyjaśnień, to: czym różni się gitara akustyczna od gitary klasycznej? Tłumaczenie zajmuje zwykle wiele czasu i często mam poczucie, że różnice wykładane na bieżąco niespecjalnie do moich rozmówców trafiają, pewnie głównie dlatego, że jest ich dużo i są dość szczegółowe. Poza tym, same dane techniczne, osobom nie opętanym gitarowym obłędem niewiele mówią. Dlatego pomyślałem, że po prostu ten temat opiszę, wskazując na praktyczne implikacje różnic konstrukcyjnych.